Jednym z marzeń kogoś kogo prawie znam jest "pokochać Anioła". Zapytałem go skąd będzie wiadomo, że spotkało się anioła? Odpowiedział: "będzie miał jedno skrzydło pasujące do twojego".
Troszkę nad tym myślałem. Gdzieś kiedyś słyszałem, że anioły są samolubne i zapatrzone tylko w siebie, co jest wynikiem ich nieopisanego piękna i wyższości nad ludźmi. Mając to na uwadze, zastanawiam się, czy chciałbym pokochać anioła? I skoro mam skrzydło, to czy też nim jestem? No a jeśli mam coś z anioła, to czy anioł jest w stanie pokochać drugiego anioła? Mnóstwo pytań i wątpliwości.
Jakiś czas temu poznałem anioła. Przynajmniej twierdzi, że nim jest. Mógłbym podpisać się pod tym, co ktoś kiedyś gdzieś powiedział o aniołach, o ich egoizmie i narcyźmie. A mimo to bardzo pragnąłem by mnie pokochał, odwzajemnił choć część tego co czułem ja. Każda spędzona wspólnie chwila była dla mnie piękna i warta wszelkich poświęceń. Pamiętając jednak o naturze aniołów, cały ten czas bałem się, że nie dam rady, że nie jestem wystarczająco dobry, że żyję złudzeniami i w zasadzie czekałem aż niechybny koniec nadejdzie...
Długi, bardzo długi czas marudziłem, że za wiele siebie poświęciłem w związku, zmieniłem się, dostosowałem do kogoś tak bardzo, że utraciłem samego siebie. Postanowiłem się zmienić, twardo stawiać na swoim, nie zmieniać się, tylko znaleźć kogoś kto będzie po prostu do mnie pasował. No i wtedy poznałem anioła... Poświęciłem się niemal zupełnie, byłem w stanie zmienić w sobie wszystko, aby tylko móc ogrzewać się w jego blasku.
I też źle.
Bo... anioły nie kochają nikogo prócz siebie.
Nie jestem aniołem.
I chyba nie chcę ich spotykać.
To czego pragnę, to aby anioły były takie jak z historii zasłyszanych w dzieciństwie - piękne, dobre, pełne miłości i współczucia... Aby nas kochały i dały się kochać...
|
This entry was posted on Monday, February 07, 2011 and is filed under . You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
